Pole dance – mój ukochany sport! Moja wielka miłość (chociaż
od niedawna), ulubiona aktywność, ostoja moja w tym okrutnym świecie. Zapisanie
się na te zajęcia było jedną z najlepszych decyzji z moim życiu. Wyszło dość
spontanicznie: koleżanką wrzuciła na fejsa zapytanie czy ktoś się z nią
wybierze na jogę, napisałam i zaczęłyśmy dyskutować czy joga czy może coś
innego… 3 godziny później byłyśmy już zapisane na pierwsze zajęcia, tydzień
później w tych zajęciach już uczestniczyłyśmy.
Nie będę się tutaj rozpisywać o tym dlaczego pole dance jest
dyscypliną sportową (a przypominam że wszedł już na olimpiadę), obalać
stereotypy ani ratować świata. Tematy takie zazwyczaj podnoszą mi ciśnienie i już dawno nauczyłam się
omijać jałowe dyskusje.
Post kieruję do tych zainteresowanych, dla tych co i chcą i
się boją – a nie ma czego! A dlaczego warto i jak się za to zabrać? Poniżej
kilka podpowiedzi:
1. Dlaczego?
W moim życiu (w 90%, bo czasem się tak nie da) przyjmuję
zasadę: jeżeli masz coś robić to najlepszym powodem są Twoje chęci.
Upraszczając: chcę = robię, nie chcę = nie robię. Nie będę was zachęcać do
rurki, jeżeli to nie są wasze klimaty, ale jeżeli są tutaj osoby które się
wahają…
…pole dance jest sportem bądź co bądź siłowym, te wszystkie
akrobacje na rurce wymagają skupienia i użycia mięśni. Nie martw się jeśli
jesteś za słaba, nikt na początku nie wiesza się głową w dół trzymając się na
jednej ręce. Regularne ćwiczenia bardzo wzmacniają ciało i rozwijają siłę.
Nigdy nie byłaś w stanie podciągnąć się na drążku? Po zajęciach będziesz.
Pole dance hartuje charakter – mimo że Cię wszystko boli nie
poddajesz się i wskakujesz na rurkę jeszcze raz… a potem kolejny, dopóki figura
Ci nie wyjdzie. Ponad to taka aktywność spala sporo kalorii, w połączeniu z
odpowiednią dietą pozwala zrzucić parę kilo. Gibkość i rozciąganie nigdy nie
były twoją mocną stroną? Teraz będą! Muszą być.
Masz 16 lat i boisz się, że jesteś za młoda? Wybiła Ci
30stka i kobiecie w twoim wieku nie wypada? A guzik prawda! Pole dance to sport
dla każdego w każdym wieku. Znam trenujące dziewczyny z liceum, studentki i
30stki, które na czas treningu zostawiają dziecko z mężem. Jak mówiłam
wcześniej: chcesz = robisz.
3. Gdzie?
Najlepiej w swojej okolicy. Teraz ten sport jest tak
spopularyzowany, że w większych miastach aż się roi od ofert. Sprawdź gdzie w
Twojej okolicy odbywają się zajęcia, ile kosztują i kiedy się odbywają. Dobierz
do siebie dogodną godzinę, przygotuj strój sportowy (legginsy i podkoszulek na
początek wystarczą) i leć na zajęcia.
4. Jak?
A na to pytanie odpowie już instruktorka na zajęciach. Nie martwcie się – początkowe ćwiczenia są naprawdę bardzo proste i wykonywalne
dla każdego. Wydają się trudne tylko na pierwszy rzut oka – wszystko zależy
od poprawnej techniki. Nie zrażajcie się też, kiedy coś wam nie będzie
wychodzić. Ja po dwóch miesiącach wciąż nie potrafię
się podciągnąć. Wachlarz wciąż mi nie
wychodzi, ale będę go męczyć tak długo aż osiągnę cel.
Co sądzicie o pole dance? Trenujecie? A może wciąż należycie do tej grupy niezdecydowanych? ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz